Czasami jestem poza zasięgiem całego świata ludzkich spraw.
Wtedy przez chwilę wiem, po co żyję i tylko cisza przy mnie jest...

niedziela, 11 listopada 2018

Decoupage na meblach

         Dziś jest taki dzień, kiedy mogę sobie pozwolić na dłuższy merytoryczny wpis....

           Na różnych grupach ludzie w mniej lub bardziej zaawansowany sposób próbują nadać starym gratom nowe życie. Absolutnie nie będę się kłócić , każdemu wolno amatorsko coś sobie w domu grzebać, bo o gustach się nie dyskutuje. Jednakże serce mnie boli jak widzę ze ktoś na sile przemalowuje coś na biało (bo taka moda) a od spodu przeswituje  ciemna politura peerlowskiej szafy lub ciemne  słoje drewna , o tłustych planach nie wspomnę. ..
  Nie uważam się za alfe i omege czy 100- letniego znawcę tematu. CHODZI mi jedynie o względy estetyczne i ewentualne zepsucie mebla. Należy przemysleć:
- co chcemy osiagnąć, 
-przypasować sobie juz otwarta puszke z farba lub motyw z papieru ryzowego serwetki czy szablon ze wzorkiem  
-czy to akurat nam dobrze pokryje lub bedzie ladnie wygladać. To daje nam obraz tego jak dana szafka będzie się prezentować  by razem z resztą tworzyły te meble spójną całość.  Nie jest to niestety łatwe. I kolorystycznie i stylistycznie a nie jestem zwolenniczką łączenia stylów , a już na pewno w obrębie jednego pomieszczenia. Sama też nie jestem posiadaczką wyłącznie drewnianych mebli a i nie potepiam osób kupujacych mebli Ikea czy innych z płyty mdf. Wszystko da sie ładnie zaaranżować zeby wyglądało jak milion dolarów i żeby sasiad zbierał szczęke z podłogi (tu akurat żartuje.Ale lubie uczucie spelnienia i zadowolenia ze zrobiłam wszystko by zrobic z efektem wow.
       Jednakże przeróbki,przemalowanie mebla wiąże się czesto z ryzykiem i należy wziąć pod uwagę ,że cos moze nie wyjść jak bysmy chcieli.     
           Zgłebiając tajniki renowacji i wszelkiego odnawiania mebli ,przemalowywania doszłam do niniejszej konkluzji :ze to wszystko  sprowadza się do tych samych czynności jakie mamy do czynienia w technice DECOUPAGE:

1.Przygotowanie mebla 

a)zeszlifowanie starej warstwy lub maksymalne zmatowienie ,zdarcie starej warstwy farby.
b)jeśli mebel nie jest pokryty okleiną a nie mamy pod ręką szlifierki,to pozostaje nam podszlifowanie wyrownanie powierzchni ,usuniecie pyłu czy umycie mebla .
c) jeśli mebel ma ubytki (dziury itp) warto uzupelnic je szpachlówką do drewna (ja czasami drobne dziurki łatam masą strukturalna) i dopiero malować
d)odkręcamy uchwyty i wyjmujemy szuflady (niby oczywiste,ale lepiej napisać:)

2.Malowanie 
          Najprościej chyba poslużyc sie farbami kredowymi  lub akrylowymi do drewna i metalu. I  tu jesli sie postaramy damy nie jedna a kilka warstw mozemy ,,z czarnego zrobic białe''.  Czasami ten ciemny spod można użyć pod przetarcia lub na ciemny nalozyc jeszcze ciemniejszy.A zeby farba nam sie trzymala dajemy podkład. .Jeśli mamy mebel zeszlifowany do zera bez grama starej farby mozemy dac bejce lub lakierobejce ktora pieknie nam uwydatni słoje mebla (pod warunkiej ze jest on drewniany).Sposobów jest wiele,jedno wola walkiem drudzy pedzlem,inni gabka,,tapując.   Wiele zalezy od tego jak duży mebel i co chcemy z niego wydobyć ,zaakcentować. Malujemy nawet i 3 razy aby pokryć starą warstwe na maxa by nie było prześwitów(tu też warto zrobić fotkę ) i poprawić w razie czego przed lakierowaniem lub woskowaniem.

3.Nakładamy wzor/motyw serwetkę.
        Zanim nakleimy serwetkę mebel musi być suchy. i otoczenie w ktorym pracujemy również,
         W jesienne dni bywa z tym trudno i malujac na dworze mogą byc z tym niewielkie problemy, Nie można tez wystawiać mebla na zbyt duże rożnice temperatur, gdyz farba może nagle zacząc odchodzić\(przymrozki,deszcz ,mgła)wiec taras czy balkon odradzam.
Wracając do naklejania.Zrobmy sobie zdjecie przylozonego motywu na komodzie lub innego naszego pomysłu i jeszcze raz upewnijmy sie czy wszystko graJEŚLI NIE CHCEMY DODATKOWO ZDOBIĆ MEBLA MOŻEMY OD RAZU LAKIEROWAĆna mat,półmat,błysk.Uchwyty mozna kupić gotowe , przemalować stare lub samemu zrobić.
Mozna też mebel zawoskować vax cream lub inny ,który jest Wam dostępny,

4. Lakierowanie, Dużo zależy od przeznaczenia mebla gdzie ma stać i jak często bedzie wycierany, myty,jakimi środkami. Biorąc pod lupę szafę i stół kuchenny to drugie będzie miało znacznie częstszy kontakt z wodą więc tzreba solidniej go zabezpieczyć.
         
              Na rynku  jest wiele specjalnych lakierów nie tylko popularny smierdziuch-,,lakier jachtowy ale i woski, lakier 3v3 i inne podobne. Jeśli pomalowalismy meble lakierobejcą możemy jedynie przyciemnic dajac jej kilka warstw lub dodajac na wierzch lakier akrylowy. Jeśli dajemy spekania 2 -składnikowe na fronty lub gdziekolwiek , po    wypełnieniu spekań należy pokryć lakierem poliuretanowym tylko takim który nie żółknie i nie zrobi nam z białego mebla slonecznego zółtego.


środa, 31 października 2018

Komodka w stylu vintage

          Moja pierwsza komodka zdobiona metoda decoupage .Robiłam ja na raty. Zaczelam jakieś 1.5roku temu. Przemalowalam ja z jakiegoś paskudnego odcienia brazu na biały z szarymi przecierkami .
I nie chodzi już o to, że te różyczki pasują wszędzie,ale taki był mój pomysł od początku do końca.
   Przez  jakiś czas komoda stała jako solidny blat dla akwarium. Z racji, ze jest to drewno nie sklejka wytrzymała obciążenie ponad 45kg .
Także jest to stabilny mebel.










poniedziałek, 29 października 2018

Dawno nic nie bylo

   Dziś prezentuje pudełko na skarby dla każdej kobiety.
Pudełko o wymiarach 30x 20cm. Dół bejcowany ,odrobinę potraktowany opalarka do drewna.
Wierzch i sklejka na przodzie pokryta moim ulubionym preparatem do spekan . zapraszam




Sa tez inne nowości:



poniedziałek, 1 października 2018

Slubne w padzierniku

 Witam wszystkich odwiedzających mojego decu bloga. Dziś prezentuje skrzyneczke na 2 wina jako prezent dla pary młodej. Ostanie polubiłam się z lakierobejca i to już trzecie pudełeczko w tym klimacie,wierzch staram sie robic zwykle jasny kwiecisty jako kontrast do ciemnego dołu. Przy okazji po raz kolejny upewnilam się co do tego,ze nie można wyrzucać scinkow. ..te kwiatki ostatnio były uzyte w maju 2015 do podziękowań dla Rodziców Pary Młodej. Wówczas odbijanie napisów stanowilo dla mnie ogromną trudność, teraz to już proza życia :)
Mnie się podoba a Wam?..taka odskocznia od różyczek w stylu vintage,które mimo że pasują wszędzie ale stanowczo mi się ,,przejadly". .



niedziela, 16 września 2018

Dlaczego decoupage?

 Dziś krótka historia o tym, skąd  wzielo sie moje zainteresowanie decoupage.

  Biorąc pod uwagę fakt,ze metoda serwetkowa  zajęłam się 5 lat temu oraz ze interesuje mnie w dalszym ciągu pozwoliłam sobie na napisaniu specjalnego posta..Długo myślałam jak to ugryźć, gdyż często mam problem, aby zacząć zarówno pisać, robić zdjęcia czy wogole zajmować się ta metoda ozdabiania przedmiotów. .

 Dziś wiedząc sporo i zarówno malutko w porównaniu do licznych decoupazystek po warsztatach szkoleniach. .mogę nazwać się samoukiem.
 Ale od początku. .
 Farbami ,kredkami i papierem interesowałem się od dziecka.
Najpierw była plastyka,technika w szkole ..
Mając blok 100 kartkowy zapelnialam go po brzegi 3x szybciej niż mój brat .
      W latach 90 -tych wyszło wiele pięknych produkcji Walta Disneya ,które ochoczo przenosilam na papier.W myśl zasady ,,jest wena trzeba działać". Jednocześnie rozwijałam zamiłowanie do olowka,pasteli czy plasteliny. I tu będę nieskromna ,bo począwszy od 4 klasy szkoły podstawowej moje prace często były wymieszane na szkolnym korytarzu. Były tez konkursy plastyczne ..
    Od tego czasu malowalam, rysowałam dużo i często: czym się dało i na czym ..Lubiłam duże powierzchnie i interesowalam się urządzaniem wnętrz,
a także robieniem czegoś z niczego ,teraz nazywa się to ,,dyi".
  I tu właśnie między aranżacja wnętrz a rysunkiem odręcznie narodziła się idea. .by zrobić pudełka na różne domowe przydasie w kuchni czy łazience.
Zaczęłam wertowac internet z zapytanuem:czym fajnie ozdobić takie pudełko i wtedy trafiłam na decoupage(myślę naklejania serwetek.to nie powinno być trudne.).ale kombinują samej niewiele mi wyszło. .poleilam ręce a serwetki nie trzymały się pudełka. .Rzuciłam pudełko w kat myśląc coś nie tak,dlaczego ich pudełka są takie super a to straszy..?
Mając wolny wieczór wpisałam ponownie decoupage,pół nocy mi zeszło na zgłębianie podstaw techniki początkujących decoupazystek. .na wizazowym forum i na blogach.Idąc za ciosem zakupiłam zestaw startowy, książkę Marisy Lupato i jeszcze w sierpniu 2013 roku zaczelam tworzyć
Na pierwszy ogień poszła deska do krojenia (róże na białym tle)doniczka,słoiki i serwetnik (dziś stwierdzam że wyszedł okropnie)cieszyłam się ze coś tam idzie
Z czasem o mojej nowej pasji dowiedziała się rodzina ,przyjaciele ,znajomi.Także w grudniu 20 13 roku miałam już pełną ręce roboty.I rąk jak psiak lubi taplac się w kałuży czy innym blotku) tak brudne pokazane ręce były dla mnie dowodem ze żyje , ze te moje  5 min to pełnia twórczego szczęścia. Pierwsze lepsze prace moim zdaniem powstalyzki dopiero w 2014 roku. Zestaw na ptaszkową wymiankę oraz na ślub brata były jak dla mnie dużym przełomem na plus.
  Wiedzę zdobywam głównie z książek i internetu (tutoriale na YouTube )
 Mam już swoją kolekcję wazonów i skrzyneczek. Zrobiłam chyba kilkanaście kuferków ślubnych,dziecięcych. .
       Przegladajac Pineresta wciąż mam ochotę na więcej. ..Czasami myślę czy wystarczy mi życia na wszystkie zaplanowane projekty?
     

sobota, 15 września 2018