Czasami jestem poza zasięgiem całego świata ludzkich spraw.
Wtedy przez chwilę wiem, po co żyję i tylko cisza przy mnie jest...

piątek, 28 stycznia 2022

Noworoczne pudełka i meble

 Witajcie !

         Długo mnie tutaj nie było Brak weny, słabszy czas, nie wiem. Z powodów osobistych musiałam zawiesić sprzedaż książki, dojść do zdrowia i wyprostować kilka spraw. Teraz już odzyskuje siły, a decoupage mi w tym pomaga. Mam cichą nadzieję, że będzie tylko lepiej     i częściej będę mogła dzielić się z Wami wynikami mojej pracy.

        Obecnie tworzę  nowe , wiosenne dekoracje. Poczyniłam też kilka pudełeczek oraz dałam drugie  życie zapuszczonym  meblom. Zakupiłam szlifierkę, kilka papierów ryżowych z Itd Collection w formacie A3 i A4.,farby, lakier ..oraz pędzle nylonowe .

                                                            Pudełka i taca...

                              


 
                             










     

    Stoliczek w marokańskim stylu. 

   Jeśli tylko widzę w meblu potencjał, to uparcie ratuje go przed piecem, daję mu  nowe życie. Przyznaję, że na taki stoliczek Lack z Ikea  pomysłów można znaleźć bez liku. Mój nie był ikejowski,  stanowił miejsce zabaw córki gdy miała 3 latka. Później stoliczek spuchł w niewyjaśnionych okolicznościach i nie nadawał się do dalszego użytkowania. Był jakiś czas na tarasie, na strychu, aż wylądował ponownie w domu w zupełnie nowej szacie  ...


    Ogólnie rzecz biorąc miałam na niego  2- 3 pomysły, a stwierdziłam, że chcę wrócić do tego dawno odkładanego..

Aby doprowadzić mebel do  pożądanego stanu musiałam zedrzeć stare warstwy , obetrzeć z pyłu i kurzu po szlifowaniu. Następnie każdy bok malowałam 2 razy na wybrany przeze mnie kolor. Blat także, farbą kredową Pentart. Nogi i brzeg  pokryłam akrylową farbą metaliczną  Decoart. Świetna gęstość oraz połysk.





       Papier ryżowy pochodzi ze sklepiku ,,Na strychu'  Są to arkusze  A3( 42cm x 29,7cm) : 
Itd Collection Motyw Vintage niebieskie kafelki Naklejone lakierem akrylowym Vidaron połysk. Miejscowo podklejałam rogi ,jak też sprawdziłam trwałość po wyschnięciu.



Po naklejeniu motywu z  papieru ryżowego 
 wygląda tak...


A w całości po wielokrotnie lakierowanym blacie (final varnish satin) wygląda tak: 













Dajcie znać w komentarzach czy podoba Wam się taka przemiana?






środa, 20 stycznia 2021

Moja książka : refleksje i spostrzeżenia

                            Witajcie!


            Tak, to właśnie się stało. Napisałam w końcu książkę  - poradnik na temat ,,decoupage''. Prace nad nią trwały od roku z przerwami, od marca do czerwca byłam wyjęta z życia, to znaczy ,że musiałam przestać pisać. Miałam tez mały wypadek, przez który musiałam przełożyć sesję zdjęciową. Im bliżej końca tym bardziej ,, pod górkę''. Brak weny, brak chęci. Choć mówią ,że  najtrudniej zacząć...

                     Także pisałam  z przerwami, wiedziałam dobrze co chcę napisać, ba możliwe ,
że w niektórych miejscach się powtarzam, jeśli tak to wybaczcie. Jest to bardzo przydatna  
i praktyczna wiedza na temat zdobienia metodą serwetkową oraz o odnawianiu mebli. Mam ogromną nadzieję że tak jak ja złapiecie bakcyla i spróbujecie swych sił !







Myślałam o tym już jakiś czas, gdyż pisanie pojedynczych samouczków bez ładu i składu mnie nie satysfakcjonowało...

    Chciałam  stworzyć kompendium ,które będzie na tyle zwięzłe, by Was nie zmęczyć a jednocześnie tak by zachęcić do samodzielnego tworzenia. Nie pracuję w zawodzie, tak wyszło ,ale nic straconego. Jak widać w obecnych czasach można uczyć przez internet. Także forma książki jest bardzo przystępna a zarazem ekologiczna.Nie zmarnowałam papieru a mozecie ją otworzyć np.w Empiku lub sklepie dla plastyków i kupić co potrzeba. 

Komu przyda się ta książka, czyli no bo po co mam ją kupić?

        Jestem samoukiem ,z jakimiś twórczymi zapędami ukorzenionymi gdzieś w genetyce...


       Wiele osób mówiło ,,daj sobie spokój po co Ci to..?'' Otóż to, jeśli potrzebujecie się odstresować, męczy Was proza życia  lub chcecie nauczyć czegoś nowego, to Nowy Rok jest często idealnym okresem na nowe wyzwania to dobra droga.

 Wiedzy i wskazówek w moim poradniku jest mnóstwo. 
        
        Jeśli chcecie pracować z domu lub odciąć się od prozy życia codziennego, a ostatni rok dał wszystkim ludziom ,nie tylko Polakom w kość , to również dobry powód by zacząć robić coś dla siebie ,nie odkładać na potem,które może nie nadejść.

Czasami dobrze być ,,poza zasięgiem'' Pamiętam kiedy pierwszy raz zasiadłam do decu , puściłam ulubioną muzykę( tu Cisza Sumptuastic) i odciełam się od wszystkiego. Czasami wystarczy godzinka by móc stworzyć coś fajnego, innego,moze być to tylko jeden z etapów pracy lub ,,coś na szybko.''co cieszy oko.

Także potrzeba samorealizacji i rozwoju osobistego, by z każdym rokiem stawać się lepszą wersją siebie ..każe nam szukać nowych rozwiązań ,sprawdzenie siebie.
Znużenie :  coś bym zmieniła , meble, wystrój, ale nie wiem jak się za to zabrać..? Coś bym kupiła / zrobiła  na prezent ale co... ? Lub: zrobiłabym to i to bo to takie piękne ale nie wiem jak?Nie umiem...itd. 

Książka stanowi zbiór wszystkiego (prawie) , czego udało mi się nauczyć w ramach techniki decoupage.











niedziela, 8 listopada 2020

Renowacja starego kredensu ...

                     Niniejszy kredens pochodzi z lat 50-tych XX wieku .Ma długa historie, gdyż jak si okazało oprócz brudu i kurzu trzeba było zedrzeć z niego 3 warstwy farby(każda inna). 
W ogóle ów mebel miał stać zupełnie gdzie indziej, w najgorszym razie w ogóle nie byłby ruszony...
Długa historia.A zajęłam się nim spontanicznie...


               Moim zamysłem było oczyścić  mebel do czystego drewna i dopiero wziąć się do konkretnej pracy. Nie bez znaczenia było również ogarnięcie szybek w witrynach. Pracy dużo, ale warto bo pojemność takiego mebla to dla niektórych istne błogosławieństwo.
        Krok po kroku przestawię Wam zakres prac w ramach których dokonałam  metamorfozy.
Nie jest to iście renowacja choć odzyskanie starych powłok blatu można nazwać renowacją ,bo to co udało mi się zachować zabezpieczyłam samym lakierem.

Zatem :
1. Zdzieranie starych  powłok  przy uzyciu preparatu,  a nastepnie szlifierki,papieru ściennego...
Z racji  że zawiasy były wpuszczone w mebel nie odkrecalismy frontów tylko ogarnelismy je z dwóch stron oraz usunelismy uchwyty.
Nowe będą  takie...

Blat miał być w kolorze ,ale szkoda bylo mi zakrywac drewno -zostal naturalny 


2.Uzupełnienie dziur i ubytków to kolejny istotny element pracy nad meblem.nie można malować kiedy w meblu są głębokie zadrapania i dziury.
3. Lakierowanie blatu 




4.Malowanie /lakierowanie boków i frontów. Nawiasem mówiac te fronty są strasznie ciężkie zwłaszcza ta najwieksza, nic tylko uciekać z nogami bo może zaboleć.




 


Najpierw pomalowana została podstawa /komoda, a dopiero wzięliśmy się za górną (oczyszczona.część kredensu.
5. Malowanie boków i frontów (w nadstawce).







6. Założenie płyty mdf na górną część gdyż były tam liczne nierówności i wysklepienia (prawdopodobnie staly tam przelane kwiatki w doniczkach)

7.  środków/ wewnętrznych części kredensu. Pólki były w zadowalającym stanie polakierowałam wnęki,
8. Założenie szyb,gałek i cieszenie się efektem wykonanej  pracy .







Dodam że w czasie kiedy suszyly się poszczególne elementy ,do środka wkładaliśmy miseczki z soda by zwietrzal cały zapach minionych lat.

      Ubiegłego roku miałam okazje odwiedzić muzeum PRL w Kowarach. Zapach był tam...specyficzny Ale jedyne czego nie można zarzucić ówczesnym  meblom:  były porządne i na  lata...

OZDABIANIE

Jak widać poniosła mnie fantazja choć myślę ze ten zcarny ze złotym akcentem zandadto nie przeciążyl mebla , dając całość na beżowo..hm..może kiedyś się pobawie a narazie pomysł ten schowam do szuflady ..


Materiały:
1,3x tubka biel antyczna marki renesans, 
2. 6 calych serwetek z wyzej wymienionym wzorem
3. Patyna Pentart
4.Preparat do delikatnych spękań Pentart (komponent 1 i 2)
5. Porporina Stamperia
6. Farba złota Renesans
7.Farba Glamour zieleń
8.Patyna wax Pentart
9, farba czarna renesans (wyrzucilam bo tubka była juz mocno pocięta)
10.lakier akrylowy vidaron.








 

sobota, 3 października 2020

Jesienne nowości 2020

Cześć.  Dawno mnie nie było, dziś przychodzę z kilkoma nowościami.czesc trzeba było jedynie popracować A część była robiona spontanicznie, bo akurat był czas

Nadal wygrywają serwetki i klejenie przez koszulkę do dokumentów A także miłość do retro klimatów 

Zobaczcie sami:















środa, 20 maja 2020

Przygoda z komódką ,czyli...decoupage i renowacja 2w1

Witajcie !


            Dziś przedstawiam Wam ogarniętą komódkę  mojego autorstwa. Ni to renowacja, ni to malowanie ..
Renowacja pod tym względem ze zdarłam cały lakier i ogarnęłam po swojemu. Zależało mi bowiem na nadaniu meblowi charakteru i lekkości. A maki z serwetki do decoupage też zagrały tam swoją rolę,jak nie pierwszoplanową.
Ale do rzeczy . Robiąc porządki w szpargałach do rękodzieła natknęłam się na 2 takie same uchwyty Kupiłam je lata świetlne temu ,bo mnie urzekły i może się przydadzą.. Następnie dopasowałam do nich motyw decoupage...I zaczęło się poszukiwanie mebla którego uraczę ów wzorem..Od dawna podobała mi się ta komódka miała w sobie coś magicznego .Plusem był też fakt ,ze jest drewniana a nie z MDF  . Połączenie bieli i czerni nie wchodziło w grę, gdyż..mebel sam w sobie jest ciężki.




Trzeba było  odkryć jej piękno..Także kilka nocy spędziłam obmyślając  jakaś sensowna i ,,wykonalną''  koncepcję. Zdarłam lakier wierzchni , odkręciłam front , wyjęłam półke i wzięłam się do szlifowania.
            Po dobrym tygodniu ogarnęłam samo odpylanie by w czasie malowania nie doszly paprochy. Szafkę potraktowałam białą farba akrylową marki Amsterdam(o białych farbach pisałam już wcześniej na blogu) i metodą suchego pędzla. Myślałam o rozwodnionej farbie ale pomysł okazał sie nietrafiony .Miejscami łtej metody ale robiły się zacieki . Gdy farba wyschła ciut przetarłam papierem ściernym i przykleiłam motywy.
Na końcu na blat dałam farbę soft .kredową  marki Renesans oliwkowa i polakierowałam 2 x akrylowym  lakierem matowym Vidaron i pędzlem nylonowym. Tym samym lakierem pokryłam resztę mebla .Tak ok.3 x by zabezpieczyć motyw maków.





Na samym końcu przykręciłam front i uchwyty.
Trochę tak jakby farby brakło. Jakby chłop malował po pracy na polu:) Taka niedorobiona pod XIX wiek :) I tak miało być.

To moja druga komódka,  którą robiłam tą metodą. Pierwszą ozdabiałam  kilka lat temu, nadal ma się świetnie.